
Artysta zatrudniony do pomalowania pierwszego biura Facebooka dorobił się ogromnej fortuny po tym, jak poprosił o 0,25% udziałów w firmie jako zapłatę za swoją pracę.
+ Po zapomnieniu o zakupie Bitcoina w 2011 roku, inwestor odkrywa, że jest milionerem
W momencie zatrudnienia David Choe miał dwie opcje: mógł otrzymać 60 000 dolarów przed zakończeniem zlecenia lub 0,25% akcji Facebooka po ukończeniu swojej pracy w siedzibie firmy.
To była ryzykowna decyzja. Odrzucił dziesiątki tysięcy dolarów w gotówce za ułamek udziałów w firmie, której przyszłość była wtedy niepewna.
Choe przyznał, że uważał Facebook i inne media społecznościowe za „żart” bez szans na sukces, ale Sean Parker, ówczesny prezes Facebooka, nalegał, aby przyjął akcje. Dziś z pewnością nie żałuje tej decyzji.
Nie jest dokładnie jasne, ile akcji stanowiło te 0,25% w tamtym czasie, ale podczas pierwszej oferty publicznej Facebooka w 2012 roku, kiedy akcje były wyceniane na 38 dolarów, Choe zarobił około 200 milionów dolarów.
To aż o 333 233% więcej niż pierwotne 60 000 dolarów, które mógł otrzymać. Gdy firma weszła na giełdę, Choe sprzedał swoje udziały w Facebooku.
Obecnie cena jednej akcji Meta Platforms wynosi 719,01 dolarów według CompaniesMarketCap, co oznacza, że 0,25% udziałów Choe byłoby dziś warte 4 919 541 916 dolarów.
Gdyby nadal posiadał te akcje, Choe byłby około 776. najbogatszą osobą na świecie według magazynu Forbes.
Zdjęcie i wideo: Instagram @davidchoe. Ten materiał został stworzony przy wsparciu AI i zredagowany przez zespół redakcyjny.
